Zamawiający boją się e-przetargów

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 19 kwie 2007, 15:42

Zamawiający boją się e-przetargów – Gazeta Prawna, 19 kwietnia 2007

Zamawiający mogą już dziś przeprowadzić całą procedurę przetargu publicznego, wykorzystując nowoczesne technologie informatyczne. Mają do dyspozycji licytację elektroniczną, aukcję elektroniczną oraz dynamiczny system zakupów. Wszystko to jest możliwe dzięki kompleksowej nowelizacji ustawy z 7 kwietnia 2006 r. Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 164, poz. 1163; dalej p.z.p.).
– Przy zastosowaniu elektronicznych metod udzielania zamówień wykonawcy nie wnoszą protestów na czynności zamawiającego – wskazuje Łukasz Korba, naczelnik Wydziału Informacji o Zamówieniach Publicznych Urzędu m.st. Warszawa. E-procedury powodują wzrost zaufania wykonawców do zamawiającego, ponieważ gwarantują pełną jawność – dodaje naczelnik.
Dotychczasowe doświadczenia
W Warszawie w 2006 roku przeprowadzono pięć licytacji elektronicznych, natomiast planowanych aukcji elektronicznych nie udało się zorganizować, ponieważ nie wpłynęły co najmniej trzy oferty niepodlegające odrzuceniu. Urząd Miasta Kielce w poprzednim roku miał cztery postępowania w trybach elektronicznych. Powiat krakowski w 2005 roku przeprowadził cztery aukcje elektroniczne, a w 2006 r. jedną aukcję i dwie licytacje elektroniczne. W Poznaniu z elektronicznych narzędzi przetargowych korzysta jedynie Pozserwis, gospodarstwo pomocnicze Urzędu Miasta Poznań. Przeprowadził łącznie siedem postępowań z wykorzystaniem trybów elektronicznych. W 2006 roku dzięki trzem licytacjom elektronicznym zaoszczędzono średnio ponad 18 proc. ceny początkowej (ponad 100 tys. z), a w 2007 roku dzięki aukcji zaoszczędzono ponad 54 tys. zł.
– Dzięki przetargom elektronicznym na materiały biurowe uzyskaliśmy oszczędności nawet do 65 proc. pierwotnej ceny – mówi Łukasz Salwarowski, rzecznik powiatu krakowskiego.
E-procedury
Specyfiką polskiego systemu zamówień publicznych jest licytacja elektroniczna, która pod nazwą aukcji elektronicznej funkcjonowała już przed nowelizacją p.z.p. z 7 kwietnia 2006 r. Stanowi ona samodzielny tryb udzielenia zamówienia. Polega na tym, że za pomocą formularza na stronie internetowej, w trybie bezpośredniego połączenia, wykonawcy składają kolejne korzystniejsze oferty (postąpienia), podlegające automatycznej klasyfikacji. Jej mechanizm przypomina serwisy aukcyjne (Allegro, Ebay), z tą różnicą, że zwycięża oferta zawierająca najniższą cenę.
W ramach przetargu nieograniczonego, ograniczonego oraz negocjacji z ogłoszeniem można zastosować aukcję elektroniczną, która nie jest samodzielnym trybem, lecz stanowi dodatkową dogrywkę po dokonaniu oceny ofert.
– Słabą stroną aukcji jest możliwość zaproponowania przez wykonawców w toku tradycyjnego trybu papierowego zawyżonych cen, ponieważ cena nie stanowi kryterium dopuszczającego do aukcji. Jeżeli okaże się, że nie będzie można przeprowadzić aukcji (np. z powodu złożenia mniej niż trzech ofert), nie nastąpi oczekiwany przez zamawiającego efekt redukcji ceny podczas dogrywki – wskazuje Łukasz Korba.

Zamawiający mogą również udzielać zamówień, wykorzystując dynamiczny system zakupów. Nie stanowi on odrębnego trybu, lecz jest wynikiem odpowiedniego stosowania przepisów w zakresie przetargu nieograniczonego.
Podpis elektroniczny
Stosowanie elektronicznych metod udzielania zamówień publicznych wymaga odpowiedniego przygotowania informatycznego. To często odstrasza zamawiających i wykonawców.
– Elektroniczne tryby wymagają znajomości zagadnień technicznych, związanych ze sprzętem komputerowym oraz podpisem elektronicznym. Skoro wielu pracownikom samorządowym najbardziej znane są tradycyjne procedury, to zwiększenie zainteresowania trybami elektronicznymi w najbliższych latach jest mało prawdopodobne – ocenia Michał Brandt z Urzędu Miasta Gdańska.
We wszystkich procedurach elektronicznych oferty należy opatrzyć bezpiecznym kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
– Wykorzystywanie nowoczesnych procedur zależy od upowszechnienia się podpisu elektronicznego. Mimo że zapewnia on bezpieczeństwo procedury, sami wykonawcy podchodzą do niego z dystansem – zauważa Łukasz Korba.
Powodem tego jest obawa o koszty podpisu elektronicznego oraz przywiązanie do sprawdzonych trybów udzielania zamówień. Tymczasem zdaniem Michała Mazura z firmy Marketplanet koszt podpisu to ok. 450 zł za kartę i czytnik, a później rocznie ok. 150 zł.
– Wydaje się, że jest to trochę błędne koło: nie używa się podpisu elektronicznego, bo w niewielu miejscach można z niego korzystać, a nie stosuje się elektronicznych form udzielania zamówień, bo podpis nie jest powszechnie używany – zauważa Małgorzata Stachowiak z Grupy Doradczej Sienna.
Komercyjne platformy
Zamawiający korzystają najczęściej z funkcjonujących na rynku platform przetargowych, np. Marketplanet lub Polskiej Platformy Przetargowej (PPP).
– Obserwujemy zainteresowanie elektronicznymi narzędziami przetargowymi podmiotów komercyjnych i instytucji publicznych. Z naszych usług skorzystało np. m.st. Warszawa, powiat krakowski, Komenda Główna Policji, PGNiG czy Poczta Polska – mówi Joanna Szostek z Marketplanet.
– Największe aukcje przeprowadzają podmioty organizujące tzw. zamówienia sektorowe, opiewają one na setki tysięcy złotych. Wtedy zdarzają się największe redukcje cen. Na przykład spółka PKP Energetyka przeprowadziła w grudniu 2006 r. e-Licytację na środki czystości, w wyniku której zaoszczędziła w ciągu kilkudziesięciu minut 80 tys. zł – zauważa Dorota Wojtczak z PPP.
– Wydaje się, że przyczyn niewielkiego wykorzystywania narzędzi elektronicznych w zamówieniach publicznych należy poszukiwać w trzech obszarach. Po pierwsze w przyzwyczajeniach do tradycyjnych, papierowych sposobów prowadzenia postępowania. Po drugie istotne znaczenie ma również jakość sprzętu elektronicznego, jakim dysponują zamawiający. Niestety nie zawsze komputery, łącza internetowe, serwery, oprogramowania mają wystarczające parametry techniczne, aby możliwe było zastosowanie np. licytacji elektronicznej. I ostatnia kwestia to niewielki zakres korzystania z podpisu elektronicznego. – wyjaśnia Tomasz Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

archie
Posty: 163
Rejestracja: 03 paź 2006, 18:36

Post autor: archie » 19 kwie 2007, 19:03

Ciekawe czy ktoś organizował aukcję elektroniczną w przetargu na roboty budowlane, gdy wartość zamówienia wyliczono np. na milion, a trzy oferty były w cenach dwa i pół miliona, trzy i pół miliona i cztery miliony. Przy obecnych cenach na roboty jakie dają wykonawcy to pewnie na wet aukcja nie pomoże.

ODPOWIEDZ