Spory przetargowe arbitrzy rozstrzygają bez biegłych

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 27 lut 2007, 12:42

Spory przetargowe arbitrzy rozstrzygają bez biegłych – Rzeczpospolita, 27 lutego 2007

W przetargach z branży komputerowej czy medycznej decydujące znaczenie mają często niuanse tak specjalistyczne, że trudno się obejść bez pomocy ekspertów. Mimo to arbitrzy rozstrzygający spory nie powołują biegłych

Specyfikacje w zamówieniach publicznych roją się od parametrów technicznych, zwłaszcza gdy chodzi o dostawy specjalistycznego sprzętu czy specyficzne usługi. Oferty składane przez przedsiębiorców są oceniane pod kątem zgodności ze specyfikacją. Często jeden z kilku tysięcy parametrów decyduje o tym, czy oferta spełnia wymagania stawiane przez organizatorów przetargu. Klasycznym przykładem takich zamówień jest branża IT (informatyka i telekomunikacja), w której tylko specjaliści są w stanie ocenić poprawność oferty.
Bez eksperta ani rusz
Wiedza ekspertów powinna być wykorzystywana przy rozstrzyganiu sporów przetargowych przez arbitrów. Właśnie po to do prawa zamówień publicznych wprowadzono przepis pozwalający arbitrom powołać biegłych. Od maja 2006 r., kiedy wszedł on w życie, arbitrzy ani razu nie skorzystali z tej możliwości. Budzi to zdziwienie wśród osób doradzających przy zamówieniach publicznych.
-W jednym z przetargów pojawił się problem interpretacji zapisu, który mówił o dopuszczalnym opóźnieniu w transmisji danych. Inaczej traktował go jeden z wykonawców, inaczej konkurencyjna firma. Trudno oczekiwać od arbitrów, którzy najczęściej są prawnikami, że będą mieć wiedzę na tyle specjalistyczną, aby pozwoliła im rozstrzygnąć taki spór. A mimo to nie powołali biegłego -mówi Grzegorz Wicik z Instytutu Zamówień Publicznych, który często reprezentuje wykonawców w przetargach teleinformatycznych.
- Trudno zrozumieć niechęć arbitrów do powoływania biegłych. Branża IT jest na tyle hermetyczna, że bez pomocy ekspertów trudno przesądzać, czy oferta jest zgodna ze specyfikacją -dodaje Michał Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Za mało czasu
Dlaczego arbitrzy nie chcą korzystać z pomocy specjalistów? Jednym z powodów może być presja czasu. Arbitrzy mają na rozstrzygnięcie odwołania tylko 15 dni, liczonych od momentu jego wpłynięcia. Tymczasem, mimo że art. 188 ust. 3a pzp stanowi, iż powołują biegłego "spośród osób wpisanych na listę biegłych sądowych ustanowionych przy Sądzie Okręgowym w Warszawie", to w rzeczywistości listą taką nie dysponują.
- Sąd ustalił zasady współpracy w ten sposób, że najpierw powinniśmy do niego skierować postanowienie o powołaniu biegłego wraz ze wskazaniem dziedziny jego specjalizacji. Dopiero wówczas otrzymalibyśmy wykaz nazwisk, z których arbitrzy mogliby wybrać eksperta. Tak procedura może trwać ponad tydzień -mówi Przemysław Szelerski, dyrektor Biura Odwołań Urzędu Zamówień Publicznych. - Niektórzy arbitrzy zastanawiają się nad powoływaniem biegłych. Kiedy jednak poznają całą procedurę, rezygnują - dodaje.
Inni nieoficjalnie wskazują dodatkowe powody natury technicznej. Arbitrzy dojeżdżają na rozprawy z różnych miejsc Polski. Jeśli powołaliby biegłego, musieliby przyjechać na rozprawę kolejny raz. Tyle że wówczas nie otrzymają dodatkowego wynagrodzenia. Wyniesie ono tyle samo, co za rozstrzygnięcie odwołania na jednej rozprawie.
Będzie krajowa lista
Problemy te, przynajmniej częściowo, może rozwiązać nowelizacja przepisów, nad którą już pracuje Sejm. Po jej wejściu w życie spory w przetargach nie będą już rozstrzygane przez "społecznych" arbitrów. Zajmie się tym kilkudziesięcioosobowa grupa specjalistów na stałe zatrudnionych w Krajowej Izbie Odwoławczej. Powinni mieć mniejsze opory przed zlecaniem ekspertyz.
Prezes UZP Tomasz Czajkowski, aby przyspieszyć proces powoływania biegłych, planował utworzenie przy Urzędzie odrębnej listy biegłych. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało jednak projekt przepisu, zgodnie z którym listy biegłych przy sądach okręgowych zostaną zastąpione przez jedną,ogólnokrajową. - Gdy ustawa wejdzie w życie, będę się starał, aby na krajowej liście znalazła się też grupa biegłych specjalizujących się w zamówieniach publicznych. Widziałbym na niej ekspertów z różnych dziedzin, których dodatkowym atutem byłaby znajomość procedur obowiązujących przy zamówieniach publicznych - mówi Czajkowski.
Pojawia się jednak pytanie, czy biegli będą w stanie wydać opinię w ciągu kilkunastu dni? ZdaniemCzajkowskiego jest to możliwe. -Już teraz pracownicy UZP korzystają z pomocy ekspertów przy przeprowadzaniu kontroli uprzednich. Przy zamówieniach z branży IT prosimy np. o pomoc Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji. Kontrole te trwają nie dłużej niż 14 dni i przed upływem tego terminu otrzymujemy ekspertyzy - wyjaśnia prezes UZP.
SŁAWOMIR WIKARIAK

ODPOWIEDZ