Przetargi nie są zagrożone

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 23 lis 2007, 13:04

Przetargi nie są zagrożone – Rzeczpospolita, 23 listopada 2007

Rozmowa z Tomaszem Czajkowskim, prezesem Urzędu Zamówień Publicznych
Już od ponad miesiąca, czyli od 12 października, powinna funkcjonować Krajowa Izba Odwoławcza, która ma zastąpić dotychczasowych arbitrów w rozstrzyganiu sporów przetargowych. Wciąż nie została powołana. W mediach pojawiają się informacje, że z tego powodu wstrzymywane są przetargi, bo nie ma komu rozpoznawać odwołań. Czy to prawda?

Tomasz Czajkowski: Nie. Odwołania są rozpoznawane przez dotychczasowych arbitrów i nie ma żadnych opóźnień. Trudno mi zgadywać, skąd się biorą takie wiadomości, ale są po prostu nieprawdziwe. Odwołania dotyczące wszystkich przetargów wszczętych przed 12 października mogą być i są rozstrzygane przez arbitrów z dotychczasowej listy. Ani składy orzekające, ani żadna ze stron postępowania nie zakwestionowały ich prawa do orzekania w tych sprawach. Nie ma więc powodów do paniki.

Jednak odwołania dotyczące przetargów wszczętych po 11 października musi już rozpoznać KIO. Nie mogą trafić do arbitrów, co wynika wprost z nowelizacji prawa zamówień publicznych. Czy izba powstanie na czas?

Mam nadzieję, że tak. Na razie wpłynęły dopiero trzy odwołania odnoszące się do postępowań wszczętych po 11 października. Jeśli członkowie izby zostaną zaprzysiężeni na początku następnego tygodnia, zdążą rozstrzygnąć te odwołania w ustawowym terminie.

A jeśli premier nie powoła do tego czasu izby? Zgodnie z prawem zamówień publicznych odwołanie powinno trafić na wokandę w ciągu 15 dni od jego doręczenia. Jakie będą konsekwencje niedochowania tego terminu?

Pod względem prawnym żadne. Termin wskazany w ustawie ma bowiem jedynie charakter instrukcyjny. Podobnie zresztą jest w wypadku rozpoznawania skarg przez sądy. Ustawa wyznacza im termin miesiąca, a często jest on przekraczany.

W przetargach liczy się każdy dzień. Nawet kilkudniowe opóźnienie jest więc niewskazane.

To prawda i ubolewam, że takie ryzyko się pojawiło, jednak nie demonizowałbym go. Odwołania mogą być składane w przetargach o stosunkowo dużej wartości. Nie trwają one jednak tydzień, lecz co najmniej kilka tygodni. Parę dni nie będzie więc istotnym problemem, tym bardziej że ewentualne zagrożenie dotyczy tylko jednego postępowania, w którym odwołanie wpłynęło najwcześniej. Kolejne dwa są niezagrożone. Moim zdaniem odwołania, które ich dotyczą, będą rozpatrzone w ustawowym terminie. Powtarzam jednak, że z sygnałów, jakie do mnie docierają, wynika, iż ślubowanie członków izby odbędzie się na początku następnego tygodnia.

Jakkolwiek by jednak na to patrzeć, półtoramiesięczne opóźnienie w powołaniu KIO nie powinno się zdarzyć. Tym bardziej że przepisy dotyczące izby weszły w życie pięć miesięcy później, a więc czasu było sporo.

Tak się wydawało podczas prac nad ustawą, ale praktyka pokazała, że wyznaczono zbyt krótki okres.

Czym tłumaczyć to opóźnienie?

Złożyło się na to wiele czynników. Nikt nie mógł przewidzieć, że akurat w czasie, gdy trzeba będzie powołać izbę, będzie się zmieniał rząd. Wniosek skierowany przez Urząd Zamówień Publicznych do prezesa Rady Ministrów zawisł w próżni. Odchodzący premier nie zdążył go podpisać, nowy zaś potrzebuje czasu, aby się z nim zapoznać.

KIO powinna jednak działać już od 12 października. Gdyby wówczas zakończono egzaminy, nie byłoby problemów związanych ze zmianą rządu. Przyczyn opóźnienia trzeba więc szukać gdzie indziej.

To prawda. Zbyt późno utworzono komisję kwalifikacyjną, która była niezbędna do przeprowadzenia egzaminów. Ponad miesiąc trwała procedura jej powoływania. Wcześniej zaś półtora miesiąca zajęło uzgadnianie i skierowanie do publikacji rozporządzenia dotyczącego postępowania kwalifikacyjnego na członków KIO. Egzaminy udało się przeprowadzić w stosunkowo krótkim terminie, ale miesiąc straciliśmy na rozpoznanie czterech odwołań od ich wyników.

Mówi pan, że izba może zacząć działać w ciągu najbliższych dni. A co z powołaniem jej prezesa?

Może to zająć nieco więcej czasu, choć wniosek w tej sprawie zamierzam skierować do prezesa Rady Ministrów niezwłocznie po powołaniu członków izby. Może ona jednak pracować bez prezesa – jego obowiązki pełni wówczas prezes UZP. Aby KIO od pierwszego dnia mogła podjąć normalną działalność, zamierzam wydać tymczasowy regulamin jej pracy. Podkreślam, że będzie to regulamin tymczasowy, gdyż o treści docelowego zadecyduje już zgromadzenie członków izby.

ODPOWIEDZ