Przetarg na pracownie internetowe jednak ważny

Ciekawe, kontrowersyjne i pouczające orzeczenia zespołu arbitrów przy Prezesie Urzędu Zamówień Publicznych
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 30 lip 2007, 8:48

Przetarg na pracownie internetowe jednak ważny - Rzeczpospolita, 30 lipca 2007


Ministerstwo Edukacji Narodowej wybroniło prestiżowy przetarg na pracownie informatyczne dla szkolnych bibliotek. Arbitrzy, do których odwołały się startujące w nim firmy, uznali uchybienia za mało istotne


O tym przetargu zrobiło się głośno, gdy w ogłoszeniu o zamówieniu znaleziono z pozoru mało istotny błąd, który jednak mógł się okazać brzemienny w skutkach. W rubryce dotyczącej obowiązku wskazania nazwisk i kwalifikacji zawodowych osób, które będą wykonywać "usługę", ktoś nieopatrznie wpisał słowo "Tak". W rzeczywistości powinno być "Nie", gdyż zamówienie to dotyczy dostaw sprzętu, a nie usług. W prasie pojawiły się spekulacje, że omyłka ta może oznaczać konieczność unieważnienia przetargu i utratę unijnego dofinansowania.


Wykluczać czy nie wykluczać

Niektórzy przedsiębiorcy próbowali wykorzystać ten błąd do wyeliminowania z przetargu konkurencji. Zdaniem konsorcjum MCSI LTD oraz BETACON, skoro zamawiający postawił w ogłoszeniu taki wymóg, powinien go egzekwować. Dlatego też konsorcjum to domagało się wykluczenia z przetargu większości wykonawców, gdyż nie wskazali oni ani nazwisk, ani kwalifikacji osób, które będą wykonywać usługę.

MEN broniło się, przekonując, że doszło do oczywistej omyłki. - Jej oczywistość wynika z faktu, że przedmiotem zamówienia są dostawy, a nie usługi -zapewniali pełnomocnicy resortu. - Omyłka ta nie powinna skutkować konsekwencjami dla wykonawców przystępujących do przetargu - tłumaczyli, dlaczego badali wnioski o dopuszczenie do przetargu, pomijając wymóg dotyczący listy nazwisk.


Błąd był, ale nieistotny

Arbitrzy rozstrzygający ten spór nie zgodzili się z argumentacją MEN, że błąd w ogłoszeniu można traktować jako oczywistą omyłkę. Zwrócili uwagę, że w takiej sytuacji zamawiający powinien sprostować omyłkę w ogłoszeniu, czego nie uczynił.

Mimo to skład orzekający doszedł do wniosku, że błąd nie jest na tyle istotny, aby miał wpływ na przetarg. Zwrócił uwagę, że przepisy nakazują wykluczać tych wykonawców, którzy nie spełniają warunków udziału w postępowaniu. A w tej sprawie nie postawiono żadnego warunku, który uzasadniałby przedkładanie wykazu nazwisk i kwalifikacji osób, które będą wykonywać usługę.

- Dokument ten nie został przez zamawiającego związany z żadnym z warunków, zatem jego niezłożenie (...) nie może być podstawą do wykluczenia z postępowania - uzasadnił wyrok przewodniczący Zbigniew Pietrzak. Dodał, że sporny dokument nie jest niezbędny do przeprowadzenia przetargu.

Do podobnego wniosku doszedł inny skład orzekający w tej samej sprawie. - W ustawie - Prawo zamówień publicznych wyraźnie oddzielono warunki udziału w postępowaniu od dokumentów, jakie wykonawcy zobowiązani są przedłożyć na ich potwierdzenie. W świetle tego zapis z ogłoszenia należy potraktować jako wskazujący dokument, a nie warunek udziału w postępowaniu - zwrócił uwagę przewodniczący Stanisław Brylski.

Wyroki te pozwalają kontynuować przetarg. Do udziału ostatecznie dopuszczono dziesięciu wykonawców. Teraz będą składać oferty.

Arbitrzy rozstrzygnęli cztery odwołania dotyczące tego przetargu (z czego dwa połączono do rozpoznania na jednej rozprawie). Wszystkie sprawy wygrało MEN (sygn. UZP/ZO/0-885/07, 0-887/ 07, 0-888/07, 0-893/07).

archie
Posty: 163
Rejestracja: 03 paź 2006, 18:36

Post autor: archie » 30 lip 2007, 21:49

Wyobrażam sobie co musiał w pracy przeżywać pracownik, który popełnił ten błąd i jakie mógł ponieść konsekwencje. Niestety, wydawałoby się, drobna pomyłka może przynieść nieprzewidziane rezultaty z którymi potem długo trzeba się zmagać. Dobrze więc, że tak to się skończyło.

ODPOWIEDZ