Najwięcej czasu tracimy na spory sądowe

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 05 paź 2007, 9:00

Najwięcej czasu tracimy na spory sądowe – Rzeczpospolita 5 października 2007

Przetargi związane z inwestycjami Euro 2012 mogą trwać dużo krócej. Najwięcej czasu można zaoszczędzić, wyznaczając sądom w ustawie krótsze terminy na rozstrzygnięcie skarg przedsiębiorców

Procedury przetargowe to najczęściej wskazywany problem w kontekście organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej. Na co tracimy najwięcej czasu? - Na protesty, odwołania i skargi przedsiębiorców - zgodnie odpowiadają urzędnicy.
Tych jednak nie da się uniknąć. Przede wszystkim dlatego, że przepisy wspólnotowe zobowiązują do zapewnienia drogi odwoławczej, gdy zamówienia przekraczają tzw. progi unijne (137 tys., 211 tys. i 5278 mln euro). Równie ważne jest jednak to, że protesty gwarantują dodatkową kontrolę nad wydawaniem publicznych pieniędzy. Tym bardziej że często są uzasadnione. W ubiegłym roku na 2399 rozpoznanych merytorycznie odwołań 1338 wygrali przedsiębiorcy.
Wyspecjalizowany wydział w jednym sądzie
Problem nie w tym, że przedsiębiorcy protestują. Szkopuł w tym, ile czeka się na wyrok. Najgorzej jest w sądach. -Co prawda ustawa mówi, że skargi powinny być rozpoznawane w ciągu miesiąca, ale jest to termin instrukcyjny i w praktyce bywa z tym różnie. Czasem czeka się na wyrok nawet dwa miesiące - mówi Marek Okniński, dyrektor warszawskiego Biura Zamówień Publicznych.
Warszawski sąd nie jest pod tym względem najgorszy. Są i takie, gdzie na wyrok trzeba czekać trzy miesiące (średni czas w całej Polsce wyniósł w ub.r. 61 dni). Jeśli więc na różnych etapach przetargu wpłynie kilka skarg, może on zostać zablokowany nawet na rok.
Tymczasem jest prosty sposób na wielokrotne przyspieszenie procedur sądowych. Wystarczy wprowadzić obligatoryjny termin na rozpoznanie skarg, dając sądom na to np. 10 dni. W ten sposób wyroki zapadałyby wielokrotnie szybciej. - Skoro można było wprowadzić sądy 24-godzinne, dlaczego nie zastosować podobnego rozwiązania przy przetargach. Jeśli Euro 2012 jest priorytetem, to niech i sądy traktują związane z nim zamówienia priorytetowo - mówi Okniński.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie osobnego wydziału w jednym z sądów, który zająłby się wyłącznie rozstrzyganiem sporów przetargowych. Do rozpoznania ok. 400 - 500 skarg, wystarczyłoby raptem 7 - 10 sędziów. Dodatkowym plusem byłoby ujednolicenie orzecznictwa. Dzisiaj sądy z różnych miast często odmiennie interpretują te same przepisy.
Co ciekawe, Urząd Zamówień Publicznych próbował forsować ten pomysł już przy ostatniej nowelizacji przepisów o zamówieniach. Z niewiadomych powodów rząd jednak nie zdecydował się wpisać go do projektu ustawy.
Odwołania rozstrzygane w tydzień
Odwołania rozpoznawane przez arbitrów, a niebawem przez Krajową Izbę Odwoławczą, nie stanowią już tak dużego problemu.
W minionym roku na wyrok czekało się średnio 11 dni. Tomasz Czajkowski, prezes UZP, zapewnia, że odwołania dotyczące inwestycji związanych z Euro 2012 będą rozstrzygane jeszcze szybciej.
- Potraktujemy je priorytetowo, wyznaczając termin rozprawy poza kolejnością. Sądzę, że na ich rozpoznanie wystarczy góra siedem dni -mówi. Do tego nie trzeba zmieniać przepisów. O wyznaczeniu terminu decyduje bowiem prezes UZP.
SŁAWOMIR WIKARIAK

ODPOWIEDZ