Kopię odwołania przedsiębiorcy muszą dostarczyć na czas

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 03 sie 2007, 11:43

Kopię odwołania przedsiębiorcy muszą dostarczyć na czas - Rzeczpospolita, 3 sierpnia 2007

Pieniądze wyrzucone w błoto i utrata szansy na wygranie przetargu - to konsekwencje nieprzekazywania zamawiającym w terminie kopii odwołania
Aby spór dotyczący przetargu mógł zostać rozstrzygnięty przez arbitrów, przedsiębiorcy muszą wysłać odwołanie do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Od ponad roku kopia tego odwołania musi też trafić do zamawiającego.
I tu zaczyna się kłopot. O ile odwołanie wystarczy nadać na czas na poczcie, o tyle jego kopia musi być w terminie dostarczona do zamawiającego. W wypadku odwołania decyduje bowiem data stempla, a nie to, kiedy pismo rzeczywiście dotrze do adresata. W wypadku kopii zaś liczy się moment, w którym trafi ona do zamawiającego.
Zarzuty nie są badane
Niestety wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie z tego sprawy. Nadając odwołanie na poczcie, po prostu wysyłają jednocześnie drugie pismo z kopią dla zamawiającego. Tymczasem arbitrzy odrzucają takie odwołania z powodu przekroczenia terminu. W ten sposób przedsiębiorca traci możliwość dochodzenia swoich racji. Arbitrzy nie badają bowiem jego zarzutów, odrzucają odwołanie na posiedzeniu, w ogóle nie otwierając rozprawy.
Na dodatek przedsiębiorcy ponoszą jeszcze niepotrzebne koszty. - Przeciętnie w razie odrzucenia odwołania wynoszą one od 4 tys. zł do 5,5 tys. zł - mówi Przemysław Szelerski, dyrektor Departamentu Odwołań UZP.
Kłopoty te wynikają z brzmienia art. 184 ust. 2 prawa zamówień publicznych. Nakazuje on "jednoczesne przekazanie" kopii odwołania zamawiającemu. "Przekazać" oznacza, że treść musi dotrzeć do adresata, a "jednocześnie" - w tym samym czasie. Wynika z tego, że w dniu nadania odwołania na poczcie przedsiębiorca musi dostarczyć jego kopię.
Do takich samych wniosków doszedł warszawski Sąd Okręgowy, m.in. w wyroku z 30 stycznia 2007 r. (sygn.VCa117/07). Odrzucił on odwołanie dlatego, że kopia wpłynęła do zamawiającego po upływie terminu wniesienia odwołania. Ta sama linia orzecznicza ugruntowała się też wśród arbitrów.
Będzie zmiana przepisów
UZP próbował skarżyć dwa z tych wyroków. - Intencją ustawodawcy było, aby podczas przesyłania zarówno odwołania, jak i jego kopii decydowała data nadania na poczcie. W przeciwnym razie wykonawca ma zdecydowanie mniej czasu na przygotowanie odwołania. W ciągu pięciu dni musi przeanalizować decyzje zamawiającego, napisać ewentualne odwołanie i doręczyć jego kopię - tłumaczy Janusz Dolecki, wiceprezes UZP. Sąd nie podzielił jednak tego stanowiska.
Przy najbliższej okazji UZP zamierza zmienić sporny przepis. - Ma jednoznacznie z niego wynikać, że kopia musi być nadana w tym samym czasie co odwołanie, a dotrzeć do adresata może później -mówi Dolecki.
Do czasu zmiany w prawie przedsiębiorcy muszą pilnować, aby kopia odwołania dotarła na czas. Nie oznacza to jednak, że muszą dostarczyć ją osobiście. Mogą wysłać faksem, bo przepis wyraźnie mówi o kopii, a nie oryginale dokumentu

archie
Posty: 163
Rejestracja: 03 paź 2006, 18:36

Post autor: archie » 03 sie 2007, 17:22

Jeżeli UZP zamierza zmienić ten przepis i zapisać wyraźnie, że chodzi jednoczesne wysłanie kopii odwołania do zamawiającego to jak poradzi sobie z przepisem mówiącym o możliwości zawarcia umowy po ostatecznym rozstrzygnięciu protestu? Mija pięć dni na wniesienie odwołania, szóstego dnia zamawiający zawiera umowę, a siódmego dnia wpływa kopia odwołania. Co wtedy? Czy umowa jest nieważna? Kto jest winien sytuacji? Chyba, że przedłużony zostanie termin na zawarcie umowy i na przykład za ostateczne rozstrzygnięcie protestu uszna się na przykład 10 dni po rozstrzygnięciu protestu żeby było jeszcze kilka dni na dojście kopii odwołania?

PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 17 sie 2007, 16:29

Najpierw zmieni się coś w Pzp co wywoła konflikt z innymi przepisami i będzie przyczynkiem kolejnych zmian. Najlepiej zaś gdyby ustawa wyraźnie rozdzieliła kiedy ma na myśli moment wysłania jakiegoś dokumentu, a kiedy dostarczenia go. Byłoby wtedy łatwiej interpretować też inne przepisy ustawy.

ODPOWIEDZ