Artykuł: Przedsiębiorca może się odwoływać, nawet gdy

Co ostatnio ukazało się w gazetach, czasopismach lub książkach i związane jest z zamówieniami publicznymi
PiotrW
Posty: 2196
Rejestracja: 21 sie 2006, 12:58

Post autor: PiotrW » 22 gru 2006, 8:56

Dziś ciekawy artykuł w Rzeczpospoltej o pewnym postępowaniu pt: "Przedsiębiorca może się odwoływać, nawet gdy już zawarto umowę"


Arbitrzy nie mają prawa stwierdzać nieważności umowy, mogą natomiast unieważnić przetarg


W przetargu na dostawę sprzętu dla budowanego w Świdnicy szpitala doszło do wielokrotnego naruszenia przepisów. Zamawiający pierwotnie wybrał ofertę firmy TMS. Tymczasem wpłynął protest konkurencyjnej spółki GE Medical Systems Polska. Zgodnie z art. 181 ust.3 prawa zamówień publicznych zamawiający powinien niezwłocznie powiadomić o tym proteście wszystkich wykonawców, także zwycięskiego. Uczynił to jednak dopiero po kilkunastu dniach, gdy już zawarł umowę z firmą TMS.

Później jednak doszedł do wniosku, że oferta nie spełnia postawionych w specyfikacji wymagań, a na dodatek zwycięski wykonawca podał w niej nieprawdziwe informacje. Jego zdaniem oznaczało to, że umowa jest nieważna. Dlatego też dokonał ponownego wyboru i za najkorzystniejszą uznał ofertę GE Medical Systems Polska. Firma TMS zaprotestowała.

Arbitrzy musieli przede wszystkim rozstrzygnąć, czy w ogóle wolno im rozpoznać odwołanie. Art. 180 ust. 6 pzp uznaje bowiem wniesienie protestu (a w konsekwencji również odwołania) za dopuszczalne tylko przed zawarciem umowy. Tymczasem umowa już wcześniej zostałazawarta, i to z protestującą firmą. Później zamawiający uznał ją za nieważną, ale o nieważności umowy może jedynie decydować sąd.

Skład orzekający doszedł do wniosku, że może rozpoznać sprawę. Skoro bowiem zamawiający zawarł umowę, zanim upłynął siedmiodniowy termin na zawiadomienie o wyborze najkorzystniejszej oferty, to zakaz wnoszenia protestu po zawarciu umowy nie może przeszkodzić w merytorycznym rozpoznaniu odwołania. Przetarg został unieważniony. Arbitrzy zwrócili przy tym uwagę, że chociaż protest przeciwko wyborowi firmy TMS wpłynął już 20 października, to zamawiający przekazał go zwycięskiemu wykonawcy dopiero 8 listopada. Trudno więc uznać, że nastąpiło to niezwłocznie.

Co więcej zamawiający wraz z przekazaniem protestu nie wezwał do wzięcia udziału w postępowaniu toczącym się wskutek jego wniesienia.

- Zaniechanie tego obowiązku, wynikającego z art. 181 ust. 3 pzp, nie tylko narusza dyspozycję tego przepisu. Pozbawianie we właściwym czasie wykonawcy informacji o proteście i uniemożliwienie mu tym samym wzięcia udziału w postępowaniu protestacyjnym świadczy o nierównym traktowaniu wykonawców i nie zapewnia zachowania uczciwej konkurencji - uzasadnił wyrok przewodniczący Andrzej Bochenek.

Jednocześnie arbitrzy zastrzegli, że unieważniając przetarg, nie wypowiadają się w sprawie ważności umowy zawartej z firmą TMS.

-Stwierdzenie nieważności umowy w sprawie zamówienia publicznego następuje w drodze postępowania sądowego - wyjaśnił Bochenek (sygn. UZP/ZO/0-2900/06).

Sławomir Wikariak

ODPOWIEDZ